Kilka refleksji z nadzieją na ciąg dalszy

 

 

 

Jeden jest Pan smutku i nagrody  o czym pisze poeta, który zmagał się z bólem wobec niepewności czy istnieje świat wartości nieprzemijających. Ostatecznie Jan Kochanowski powraca do ideałów, które go ukształtowały. 

Ignacy Krasicki wie, iż należy określać wprost kondycję duchową wspólnoty społecznej zmagającej się z licznymi słabościami. Bajki i satyry świetnie ukazują co i jak należy zmienić.

Tajemnicą pozostaje czy Konradowi Adama Mickiewicza zasłania widzenie przyszłości kruk jako wysłannik świata słonecznego czy mrocznego? No i dlaczego przywódca Wielkiej Emigracji pewnego dnia odłożył literackie pióro?

Juliusz Słowacki tworzył pomimo ciężkiej choroby, czego świadectwem są zachowane rękopisy Króla-Ducha

Pan Ignacy mówi: czy ja to wszystko przeżyłem, czy to wszystko mi się śniło? Stary subiekt był niezwykle przenikliwy i pełen różnorodnych doświadczeń. Z kolei Stanisław Wokulski podjął chyba tyle samo dobrych co złych decyzji. Czy miał rację, stwierdzając przed pojedynkiem: mnie nie spotka żaden wypadek?

Zbigniew Herbert wskazywał,że w złych czasach-albo chwilach- warto oglądać dawną sztukę np. dzieła wybitnych malarzy. 

 

Można też słuchać Fryderyka Chopina i wracać do ulubionych utworów literackich oraz filmów.

 

Reklamy
Opublikowano Moje artykuły | 2 Komentarze

Różne oblicza kobiecości na scenie teatru świata – odmienność bohaterek „Kordiana”, „Balladyny”, „Fantazego”

 

 

Theatrum mundi. Uniwersalny wymiar człowieczeństwa, podmiot jako aktor, kreator, gracz zmagający się z rzeczywistością obiektywną i subiektywną. Platoński, szekspirowski obraz. W klasycznej, barokowej, romantycznej kulturze często obecny. Przywoływany przez poetę uczonego, Jana z Czarnolasu oraz bacznego obserwatora społeczeństwa, Bolesława Prusa, w powieści o ludziach i lalkach.

Romantyczne dziecko-dziewczynka, panna nie-sentymentalna, 

kobiecość konwencjonalna wobec kobiecości niepopKrawnej 

Poprawność i prowokacje tworzą chaotyczny świat postaci Fantazego. Bohaterowie odgrywają na scenie teatru świata tak odmienne kreacje, że w swoich monodramach są wobec siebie jak obcy, inni. Autentyzm obok fałszu, brak autorytetu rodziców oznaczają moralny, duchowy rozpad mikrowspólnoty.  „Odwrócenie” roli metryki postaci (przedstawione przez poetę przed Sławomirem Mrożkiem jako autorem Tanga) dynamizuje interakcje między osobami dramatu. Młodsi, najmłodsi są wierni tradycyjnym wartościom. Dojrzali, starsi wydają się nieobecni w świecie zasad, ideałów. Juliusz Słowacki kreuje postać romantycznego dziecka, które ma bogatą wyobraźnię, zmysł artystyczny, wrażliwość i otwartość wobec sztuki. No i jest dziewczynką. Stella nie jest naiwna, egzaltowana tak, jak kobiety z pokolenia jej matki, z pozoru dojrzałe, faktycznie niezakorzenione w żadnym, określonym modelu kulturowym. Młodsza córka Respektów spontanicznie, nieco naiwnie, ale bardzo autentycznie, bez maniery i stylizacji, daje świadectwo, ożywia w języku pamięć. Stella jest dzieckiem, dlatego ma prawo naruszyć tabu, być towarzysko niepoprawna, wyrażać się ekspresyjnie. Dziewczynka kreuje obraz wielkiego nieobecnego w świecie Respektów oraz ich gości. Jej świadectwo nie jest przemyślaną, werbalną strategią, i-graniem słowami, prowokowaniem. Bohaterka jako romantyczne dziecko ma wizję, w której etyka łączy się z estetyką. Stella nie jest poetką jak Orcio z Nie-Boskiej komedii, ale sublimuje okrucieństwo, realizm dziejów przez porównanie bohatera narodowej historii do wybitnego artysty.

 

STELLA

Nasz… drogi,

Nasz biedny Pan Jan… co na czele chłopów

Z kossą… wzięty był…

On… taki ubogi,

A taki dobry… aresztant… i taki

Piękny, jak Michał Anioł na obrazie…

[J. Słowacki, Fantazy, a. I, sc. 7, w. 172-176]

Polski patriota jest dla dziewczynki nie tylko niczym brat, ale także – przez swoją odwagę i piękno – staje się autorytetem, uosobieniem uniwersalnych wartości, związanych z polską tradycją i religijnością (ubóstwo, dobroć). Jan, „namalowany” słowami przez Stellę, mógłby stać się wzorem romantyka-powstańca. Bohaterka intuicyjnie, sugestywnie opisuje wizerunek żołnierza wolności. Słowa panny są przepełnione czuciem i wiarą, romantyczne dziecko przeżywa świat empatycznie. Romantyczny poeta sugeruje być może, iż najmłodsze pokolenie przechowa pamięć o ludziach i wydarzeniach związanych z walką w imię wolnej Polski. Dianna także nie stosuje strategii werbalnych, gry, towarzyskich uników, nie jest – używając współczesnego określenia – poprawna politycznie. Jej perspektywa jest inna niż młodszej siostry, bohaterka jest jak perła, do perły niepodobna wcale. Heroina posiada cechy klasycznie przypisane kobiecości: to czystość, a zarazem wysublimowany erotyzm – związany nie tylko z fizycznym pięknem postaci. Fantazego, jej antagonistę, odgrywającego rolę don juana i prowokatora, dwuznacznie zachwyca także niedostępność, intelektualny dystans, wyobraźnia werbalna (koncepty) bohaterki: walory, które wykraczają poza określony kulturowo wzorzec kobiecości. Imię postaci można odnieść do mitologicznej heroiny, bogini, która ma męskie atrybuty. Dla Rzymian Diana była boginią Światła. Heroina Słowackiego dosłownie i symbolicznie wychodzi z kręgu ciemności, półmroku pustych słów, infantylnych gestów, banalnych zachowań ludzi-lalek, ludzi-marionetek, z kręgu zamkniętej przestrzeni, którą należy oczyścić, metaforycznie rozjaśnić swoją romantycznością. Co czynią postacie zbuntowane, nieprzewidywalne, hermetyczne: Dianna, Jan, Major. Duchową odwagę postaci, jej społeczny, towarzyski nonkonformizm, godność, honor, konsekwencję można uznać za męskie atrybuty, które sprawiają, że postać uosabia nie tylko romantyczną kobiecość, ale także kobiecość postklasyczną, bliską nowożytnemu, otwartemu, niekonwencjonalnemu wzorcowi.               Natomiast matka bohaterek to aktorka na scenie teatru świata. Odtwórczyni swoich ról nie odnawia już języka ani mowy niewerbalnej, powtarza się. Jest przewidywalna nawet wówczas, gdy nagły zwrot wydarzeń: postawa oddanej sobie pary, świadectwo i poświęcenie Majora, stanowią szansę, potencjalność, romantyczne katharsis dla wszystkich świadków miłości i śmierci. Małżonka hrabiego Respekta przypomina Żonę Modną z satyry Ignacego Krasickiego. Sposób, w jaki postać gra swoją kobiecością i macierzyństwem wiąże się z jej materializmem i konformizmem. Uniwersalne i narodowe odniesienia z kultury wysokiej – do postaw Matki Boskiej oraz Matki Polki – mogą mieć zatem tylko i aż wymiar dramatyczny, wręcz groteskowy. Bohaterka jest tylko z pozoru dobrą gospodynią, organizatorką życia rodziny oraz relacji towarzyskich. Faktycznie posługuje się represyjnym wobec córek językiem, dąży do zdominowania przestrzeni werbalnej i emocjonalnej. Respektowa jest poprawnie bezwzględna. Idalia wydaje się najbardziej wytrawną, wyrachowaną aktorką w międzyludzkiej psychodramie. Postać używa zróżnicowanych, ale romantycznie się komponujących strategii, stylów. Ironia, autoironia, wzniosłość, dydaktyzm, dosadność, dystans, sceptycyzm składają się na wieloznaczny wizerunek damy, odrzuconej kochanki, arystokratki, empatycznej rozmówczyni Jana, romantycznej heroiny – wrażliwej na cierpienie innych. Zatem bohaterka wpisuje się w schemat żony modnej, zarazem jednak przewartościowuje ów model kobiecości. Jest nie tylko świadomą aktorką, jest refleksyjną artystką, chociaż sztuka życia nie wychodzi jej tak, jak bohatera by sobie życzyła. Idalia potrafi jednak zweryfikować pisany przez siebie scenariusz, na bieżąco przekształca swoje kwestie. Jest dynamiczna, otwarta, nieprzewidywalna, czyli romantyczna. Nie tacy są Respektowie i Fantazy. Najbardziej niesamowitą aktorską kreację stworzyła kobieca postać spoza głównego nurtu wydarzeń – dramatyczna epizodystka, bohaterka, która pojawiła się niczym w ironicznym, karnawałowym ujęciu, deus ex machina – „na opak”. Owa matrona, uosobienie dojrzałości i trywialności zarazem, mogłaby stanowić zwielokrotnione, hiperboliczne wcielenie postaci wzorowanej na pani Respektowej w parze z Idalią. Byłaby to kreacja kabaretowa, niejako ujęta „w cudzysłów”, ukazująca w krzywym zwierciadle, dosłownie, nachalnie, z pseudoromantyczną czy już postromantyczną, bo sztucznie eksponowaną manierą. Postać ma cechy: niby-walory, a faktyczne przywary kobiecości chaotycznej, emocjonalnej bez granic. Komplikującej przebieg wydarzeń, semantycznie nieprzejrzystej figury z poetyki buffo, ale – podobnie jak clown – posiadającej atrybuty komiczno-tragiczne. To Nowa Dejanira, strywializowana, na miarę swoich czasów, epoki udawania i pieniądza. Można by uznać, że jest to uosobienie aktorstwa prześmiewczego, autoironicznego, demaskującego małość ludzi – przedstawicieli obu płci – oraz ich epoki. Gdyby nie pewien znamienny fakt. Zamiana kostiumów między Idalią a panią Omfalią Rzecznicką, stylizacja tej drugiej na tę pierwszą, steatralizowanie międzyludzkiej interakcji  w niby niewinny, konwencjonalny sposób… Owa zabawa wizerunkiem okazała się mieć poważne skutki – poetyka serio zastąpiła buffo. Autentyczne, nieudawane było przejęcie Rzecznickiego – to dowód nie tylko lęku o towarzyskie poważanie, społeczną rangę, lecz także świadectwo troski oraz małżeńskiej miłości. Teatralność zostaje zatem wyeksponowana, zbanalizowana, sprowadzona do „roli” plotki, skandalu, aby wreszcie zostać zweryfikowaną, zanegowaną grą. Jedna z aktorek zabawy w tożsamość wybierze dystans, refleksję egzystencjalną, zejście ze sceny:

IDALIA

I wrócę – sama… do smętnego domu…

Z moją niedolą i z moim cierpieniem

Dawnym, lecz mędrsza stokroć doświadczeniem.

[J. Słowacki, Fantazy, a. III, sc. 8, w. 461-463]

Świat jako teatr. W Kordianie, Balladynie, Fantazym postacie komplikują, znaczeniowo zagęszczają wzajemne konfrontacje. Stają się aktorami. Laura, bohaterka, która nosi imię znaczące, imię idealnej kochanki, muzy poety z literatury włoskiej, została przez Słowackiego obdarzona „sprzeczną z naturą imieniem”. Zdaniem profesora Mieczysława Inglota protekcjonalność bohaterki, jak również innych postaci Słowackiego, może wynikać z etykiety, z obowiązującego w epoce stylu komunikowania się, niezbędnego w świecie salonu. Pan profesor Inglot, w refleksji o bohaterkach poety, łączy pojęcia takie jak: etykieta, maska, konwencja. Owe uwagi są bardzo przekonujące, świadczą bowiem               o tym, że w salonowych przestrzeniach elegancji, konwencje służą maskowaniu emocji, uczuć, że prawda wewnętrzna „ja” zostaje spacyfikowana czy wręcz pokonana przez konieczną teatralność. Styl bycia, który wymaga odgrywania siebie innej, siebie innego, zatem maskując, odkształca postacie, rezygnujące z autentyzmu. Marionetkowość okazuje się więc zasłoną „ja”, zaporą przed światem, którego nie da się do końca oswoić ani zrozumieć. Wejście w określoną rolę jest nietrwałe, zmienne zgodnie z romantycznym stylem gry. Liczy się budowanie napięcia, koncept, obecność lustra, którym jest inna osoba dramatu, inny aktor. Zwykle postacie grają nie w tym samym przedstawieniu, dialogi się rwą, uczucia wybuchają i gasną, postawy są zmienne. Jedni zbyt często zmieniają wizerunki. Inni, unikając autokreowania siebie bez ustanku, muszą sprostać napięciu, narzucanemu przez odgrywających role. Trudno wytrzymać presję grających – trudno nie wstąpić w zamknięty krąg chocholego tańca. Aby tego nie uczynić, trzeba zapłacić cenę. I nie zawsze odwaga, autentyzm wzbogacą podmiot o zwycięstwo w owej ryzykownej „grze” o siebie. Nie udało się Alinie, Wdowie, lecz udało się Diannie.           

Kobiecość jest ważną, interesującą wartością w twórczości Juliusza Słowackiego. Poeta przedstawia różnorodne typy kobiece, komplikuje literackie biografie swoich postaci, które zwykle są niejednoznaczne, grzeszne, uwikłane w skomplikowane relacje z mężczyznami. Autor Balladyny nawiązuje do antycznej, renesansowej i barokowej koncepcji teatru świata. Bohaterowie odgrywają różne role, zakładają maski, oznaczające skrajne, związane z dobrem i złem, emocje i uczucia. Bohaterki Kordiana są diametralnie różne. Laura to nauczycielka, wychowawczyni, odgrywająca rolę autorytetu dama z eleganckiego salonu. Wioletta natomiast jest kurtyzaną, która kocha bogactwo i ekskluzywne życie. Antybohaterka kłamie, jest zmienna, niebezpieczna, pozbawiona wartości etycznych. Postacie kobiece z Balladyny także różni niemal wszystko. Alina jest niemal idealną heroiną, czystą na ciele i duchu, natomiast jej starsza siostra dąży do zdobycia władzy za wszelką cenę, odrzuca zasady moralne, wypiera się swojego pochodzenia. Goplana z kolei jest anielicą niemalże, duchem – istotą złożoną: kobietą, zjawą, panią natury. Wdowa to postać doświadczana przez życie, nieszczęśliwa, kochająca zanadto starszą córkę, odrzucona, skrzywdzona przez tytułową antybohaterkę dramatu. Dwie siostry, bohaterki Fantazego są dojrzałe, refleksyjne, pełne duchowej energii, wrażliwości, empatii oraz narodowych uczuć. Ich matka to konwencjonalna matrona, natomiast Idalia jest wyrachowaną damą z ambicjami, kreującą swój wizerunek pięknej i nieszczęśliwej, romantycznej heroiny. Zarazem pragnie ona – podobnie jak inne bohaterki Słowackiego – zejść z teatralnej sceny, przepełnionej chaosem, złymi namiętnościami, fałszem, sarkazmem i raniącą ironią.

 

To fragment mojego tekstu, który ukazał się w tomie 2. książki Słowacki i wiek XIX. W kręgu badań postmodernistycznych. Pod redakcją profesor Marty Ruszczyńskiej i Jakuba Rawskiego. Recenzentem tomu jest pan profesor Mieczysław Inglot. Uniwersytet Zielonogórski 2016.  

 

juliusz-slowacki-2  

Czy to jest najlepszy polski poeta?

Opublikowano Moje artykuły | Dodaj komentarz

Bliskość

 

Urzekająca, niezwykła, nieprzewidywalna opowieść nie tak dawna wcale, uniwersalna, oczarowująca, inspirująca wciąż na nowo…

Co jest w powieściach romantycznych, w serialach i filmach kostiumowych?

Inność, ale, przecież: zrozumiałość, delikatność i głębia, szczerość, otwartość w świecie nierzadko przepełnionym grami, pojedynkami, stylizacjami…

Główni bohaterowie, ci duchowo najważniejsi, przecież nie tracą czasu, nie rozmieniają się na drobne, nie udają przed sobą nawzajem… Mają odwagę.

Chociaż nie od razu wszystko się układa, nie od początku postacie mogą zachwycić się chwilami…

Tajemniczość, mrok nie odnoszą się jedynie do wielkiej posiadłości, do zajętych przestrzeni, które rzekomo są nieinteresujące, chyba że przebywa tam duch owej rezydencji, która mógłby być przecież prawdziwym domem dla jej właściciela…

To klasycznie romantyczna opowieść, która angażuje, wzrusza, budzi sentymentalność i refleksje o nieprzewidywalności kolejnych dni…

Ostatecznie dziwne losy Jane Eyre i Edwarda Rochestera stają się, pomimo cierpienia, najpiękniejsze. Wartość pamięci łączy zagubionych bez siebie bohaterów. Uczucia się spełniają. Ból zostanie przeżyty, przezwyciężony.

Spotkanie po trudnym dla obojga rozstaniu owocuje nieprzerwaną bliskością pomimo, a może właśnie ze względu na obawę jak ona, jak on zrozumie, zechce, przyjmie słowa, gesty, uczucia tej niegdyś, nadal tak bliskiej, najważniejszej osoby… Wzajemne obawy okazują się ulotne przecież tylko, wynikają z jeszcze niepełnego wyznania, że życie już połączy bez obaw, dylematów dwoje bohaterów stworzonych dla siebie w jednej z najwspanialszych historii…

Autentyczność, wzruszenie, oddanie… Tak krucha, a zarazem niebywale silna Jane, która nie uległa przeciwnościom losu i niezwykle doświadczany przez życie, charyzmatyczny Edward Rochester. Dama i gentelman. Najpiękniejsi. Bohaterowie olśniewają, są gwiazdami!

zelah-clarke-i-timothy-dalton-jane-eyre-bbc-1983

Zelah Clarke i Timothy Dalton. Jane Eyre. BBC. 1983 

 

ruth-wilson-i-toby-stephens-jane-eyre-bbc-2006

Ruth Wilson i Toby Stephens. Jane Eyre.  BBC. 2006

Opublikowano Impresje o literaturze... | Dodaj komentarz

Radość nieprzemijająca

 

 

                                                             Jan Twardowski

                                                             Bezdzietny anioł

Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
Jak bezdzietny anioł
lekki Jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek
właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedoskonałego
że dobrego

                               

WSTĘP: Podkreślenie oryginalnego ujęcia więzi pomiędzy człowiekiem a Stwórcą  w twórczości księdza Jana Twardowskiego.

Kapłan jako poeta, człowiek współczesny zakorzeniony w świecie niebiańskim i ziemskim, w sferach sacrum i profanum, oddany ludziom, wieczności i sztuce. Znaczenie kontekstów biograficznych w twórczości kapłana, autora wierszy o Bogu.

ROZWINIĘCIE: Wyraźnie zarysowany, ale bez poetyki (stylu) nakazów i zakazów kontekst religijny. Zarazem wyciszona, przemyślana refleksja o przemijaniu największych filozofii i najbardziej rewolucyjnych, nowoczesnych koncepcji badawczych wobec niezmiennego i zawsze potrzebnego człowiekowi Boga. Wskazanie, że On jest najważniejszy i trwa dla dobra wszystkich.

Dogłębna, świadoma potrzeba relacji człowieka z Bogiem, refleksja o zobowiązaniach, wyzwaniach i perspektywach wynikających ze spotkania z Najwyższym, Wszechmogącym. Obraz zagubienia, samotności „ja” niespełnionego w swoim człowieczeństwie, pozbawionego możliwości rozwoju, bezrobotnego przychodzącego do Stwórcy po ciężką pracę – życie bogatsze, a jednocześnie trudniejsze, pełne nadziei i zawierzenia, pomimo niebezpieczeństw. Konieczność zjednoczenia się z Bogiem, inicjatywa człowieka obdarzonego wolną wolą – zgodnie z przesłaniem chrześcijaństwa. Bóg jako oczekujący na każdego człowieka z długiej kolejki, ofiarujący wszystkim swój największy dar: miłość

Refleksja o dojmującej, wyrazistej, znaczącej różnicy, odmienności w postrzeganiu świata przez Boga i człowieka. Świadomość niewyrażalności ogromu Bożego umiłowania wobec ludzkich, niedoskonałych, zmiennych, uczuć, postaw. Próba wyobrażenia, wizualizacji (przedstawienia) Boskiej perspektywy miłości jako natury Stwórcy – kontekst ewangeliczny, biblijnej sentencji Bóg jest Miłością. Nieodgadnionej, tajemniczej, niedostępnej ludzkiemu poznaniu i zrozumieniu; jedynie domysły człowieka, mogącego dokonywać najbardziej niezwykłych porównań, np. Bożej potęgi, majestatu Stwórcy i delikatności owada, jednego z najmniejszych stworzeń (pszczoły).      

 

 Język tekstów. Apostroficzność, ekspresyjność, nawiązania do historii i kultury europejskiej. Zarazem typowa dla autora, specyficzna atmosfera poetycka: subtelny humor korespondujący z powagą, brak egzaltacji, pouczeń, dosadnych określeń, zdrobnienia. Epitety: krótki ogonek, miłość/ta najprawdziwsza i inna, Bóg – tak bliski i inny. Porównania: krzyże jak żołnierze, Bóg niczym owad: widzisz jak pszczoła. Metafory: nauka akceptacji śmierci: uczysz odchodzić, określenie wyjątkowości Boga, jego odrębności od tego, co ludzkie: nie patrzysz moimi oczyma.

ZAKOŃCZENIE: Zaakcentowanie uniwersalnego, ponadczasowego charakteru poetyckiej relacji pomiędzy człowiekiem i Bogiem w liryce księdza Jana.

Hermetyczna (tajemnicza) wielkość, piękno i dobro Boga wobec zagubienia    i grzesznej natury człowieka – dwie rzeczywistości opisane w przystępny, zarazem refleksyjny sposób przez kapłana i poetę dla czytelników w każdym wieku, zarówno wierzących, poszukujących, wątpiących. Brak deprecjonowania, postponowania, osądzania człowieka w poezji kapłana.

 

jozef-mehoffer-aniol-1903

 

                                                   Józef Mehoffer, Anioł. 1903.

                                              Muzeum Narodowe w Poznaniu

 

Opublikowano Moje artykuły | Dodaj komentarz

Oczekiwanie

Jane Austen: Perswazje

Urok dawności, nieprzemijający, oczarowujący swoją wyjątkowością, bajkowością w parze z realnością… Świat dziewiętnastowiecznych mieszkańców wiejskich posiadłości, ludzi mniej lub bardziej odnajdujących siebie oraz innych w relacjach rodzinnych, towarzyskich… Najważniejsze pytania nie brzmią: co, czy wypada? Co, czy można? Najbardziej liczą się odpowiedzi na pytania: co, jak warto? Dla kogo? Dla czego? Aby pozostawać sobą, nie zaprzeczać sobie, nie zmieniać się pod wpływem słabości: swoich i, albo innych… Zachować szczerość, która nie będzie ani ranić, ani krępować… Nigdy nie odrzucać wartości, nie wstydzić się swoich uczuć, nie grać – wbrew konwencjom… Aby dobrze oczekiwać, subtelnie i pewnie zarazem. Tak proponuje Jane Austen, tworząc literackie opowieści, których bogactwo urzeka autentyzmem, humorem, specyfiką czasu, miejsc, a zarazem ponadczasowością. To uniwersalność ozdobiona kostiumami z epoki dworków, pałaców, elegancji, wytworności, w jakiej nie brak uśmiechów oraz łez – także szczęścia.  Ludzie ze słów zbudowani spacerują, tańczą, rozmawiają przy stole albo w dyskretnym miejscu salonu, sali balowej, podczas przyjęcia. Szukają siebie i odnajdują odpowiedzi na podstawowe kwestie. Bardzo często jest pozytywnie, kreatywnie. A trudności warto zawsze poskromić, rozwiązać. Bywają dramaty, ale zawsze chodzi o to, żeby się nie bać. I nie rezygnować. Życie jest zmienne, zaskakujące, ale każda pora roku jest piękna.

Anne pragnęła przede wszystkim nie wchodzić nikomu w drogę. […] Podczas tego spaceru powinna  znaleźć przyjemność w ruchu i urokach dnia, w widoku ostatnich uśmiechów roku na brunatnych liściach i ogołoconych żywopłotach, powtarzając sobie kilka spośród tysiąca poetyckich opisów jesieni, pory roku, która w sposób szczególny wpływa na umysły i nastroje ludzi obdarzonych dobrym smakiem i wrażliwością. Pory roku, która każdego z poetów wartych lektury natchnęła, by podjął jakąś próbę jej opisu albo skreślił kilka wzruszających strof. Anne starała się zajmować przede wszystkim takimi rozmyślaniami i stosownymi cytatami […] Szczyt wzgórza, na którym pozostali, był niezwykle uroczy. […] Ci, którzy pragną szczęścia, muszą być stanowczy! […] Oto piękny, lśniący orzech, który dzięki swojej przyrodzonej sile przetrwał wszystkie jesienne burze. […] Wszystkim ludziom, którymi się interesuję, życzę przede wszystkim siły i stanowczości. 

 

Alfons Mucha, Pory roku. (1896)

Alfons Mucha, Pory roku. 1896

Opublikowano Impresje o literaturze... | Dodaj komentarz

Fascynujące…

 

Umberto Eco: Historia piękna

 

Różnorodne, wieloznaczne, bezgraniczne, niewyrażalne w pełni, tajemnicze… O wszystkich imionach, we wszelkich formach, jakie są i, lub mogą być… Piękno i melancholia, serce i rozum, refleksja i impuls przenikają się wzajemnie. Ma swój blask i swoje wyciszenie, ekspresję, dynamikę, głębię i spontaniczność, Horacjańskie, Faustyczne chwile… Może być zawsze i wszędzie, tylko trzeba chcieć je dostrzec i siebie nim wzbogacić… Niech oswaja, łagodzi, sublimuje relacje międzyludzkie i świat cały. Chociaż w kulturze, sztuce, w historii – różnie jest… Kształtowane przez bunt, mrok, niespełnienie bywało odpowiedzią wobec siły rozumu… Dziwne, straszne miało tak inspirować, jak i niepokoić… Bo świat jest właśnie taki, życie też – więc niekiedy smutek, przerażenie, cierpienie są piękne… Estetyka, wytworność nie zawsze i wszędzie oznaczają przecież konwencję, kontynuacje i nawiązania do tradycji – jakże cenne(j)… Od czasu do czasu jednak pojawia się okres burzy i naporu… Albo – neoromantyzmMiłość do piękna i wyjątkowość manifestowała się […] jako kostium, w podwójnym znaczeniu tego słowa: jako ubranie oraz obyczaj, praktyka życia. Elegancja, utożsamiana z prostotą (posunięta aż do dziwaczności) łączyła się z upodobaniem do paradoksów i prowokacyjnego gestu. Ono zatem może być wszystkim, we wszystkich. Bywa oryginalne aż do abstrakcji, a nieraz jest korespondencyjne dla większości odbiorców kultury – przynajmniej w założeniach twórców… Może wyrażać się w maszynach. We wszelkich wytworach umysłu, wyobraźni, intuicji… Ma kreować, motywować, być źródłem radości, szczęścia. Piękno i dobro stanowią klasyczną parę. Fundamentalną dla kultury. Do początków zawsze warto nawiązywać. Inspirujące pozostaje zagadnienie: jak różne idee piękna powracają i się rozwijają (choć zmienione) w różnych epokach, w dziełach filozofów, pisarzy i artystów nawet bardzo od siebie odległych. Podróż w jego przestrzenie jest tak cenna, ponieważ ukazuje wszechobecność piękna, w historii, w teraźniejszości, nieprzemijającego jako idea. Patrzeć, żeby zobaczyć, słuchać, żeby usłyszeć, czytać, żeby zrozumieć. Kultura jest jak książka: zapis piękna, które coś znaczy, manifestuje, eksponuje. Wartościowo, interesująco, barwnie. 

 

John Everett Millais, Ofelia. (1851-1852)

John Everett Millais, Ofelia. 1851-1852.

Tale Gallery, Londyn

 

 

Tycjan, Flora. (1515-1517)

Tycjan, Flora. 1515-1517.

Galleria degli Uffizi, Florencja

Opublikowano Moje artykuły | Dodaj komentarz

Najtrudniejsza miłość…

 

 

PHOTO: ANDRZEJ SZYPOWSKI/EAST NEWS Krzysztof Kamil Baczynski jako uczen II klasy liceum, fot. a.n., Warszawa 1939 KRZYSZTOF KAMIL BACZYNSKI - POLISH POET. Krzysztof Kamil Baczynski (1921-1944) - polski poeta czasu wojny, podchorazy, zolnierz Armii Krajowej, podharcmistrz Szarych Szeregow, jeden z przedstawicieli pokolenia kolumbow. Zginal w czasie powstania warszawskiego jako zolnierz batalionu AK "Parasol".

Krzysztof Kamil Baczyński

 Bo kto nie kochał kraju żadnego i nie żył
chociaż przez chwilę jego ognia drżeniem,
chociaż i w dniu potopu w tę miłość nie wierzył,
to temu żadna ziemia nie będzie zbawieniem.

 

Jeśli ma się imię takie, jak artysta, który nawiązuje dialog z tradycją, krytycznie ocenia współczesność, zawsze szlachetnie walczy słowami o lepszy, godniejszy świat, zgodnie z wartościami duchowymi kreowany… Gdy nosi się takie drugie imię jak Cyprian Norwid to – można zostać poetą – z potrzeby serca, dzięki sile wyobraźni, otwartości intelektualnej…

Jeśli potrafi się walczyć za najcenniejsze i najbardziej wymagające dobro… Za wszystko, pomimo wszystko, co jest najpiękniejsze w parze z tym, co zbyt trudne, zbyt nieoswojone… Jeśli umie się kochać wiele i wielu… Wtedy przyjmuje się los wojownika… Na zawsze… Aby przeżyć, przeboleć swoje cierpienie, wraz z innymi, dla innych… Wtedy mówi się o sobie:

ja, żołnierz, poeta , czasu kurz

Wtedy – zostaje się kimś niezwykłym wśród niezwykłych… Następcą mistrza słów, któremu i muzy, i anioły, zgodnie z romantycznymi wizjami, szeptały najcudowniejsze, uniwersalne frazy… Można być jak: Juliusz Słowacki… 

Słowa naszych artystów: tak trudne niekiedy, dosłownie, w przenośni, tak wymagające od nas, dla nas… Wymagające, gdyż niebanalne, mogą nas uwrażliwić, rozwinąć empatię i siłę, które stanowią wspaniałą parę: zawsze, wszędzie. Wartości są bezgraniczne. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Moje artykuły | Dodaj komentarz